Czasami mam wrażenie, że dorośli nadal obchodzą Dzień Dziecka. W wersji 18+ wygląda on raczej jak Dzień Łasucha. W cukierniach kolejki ciągną się kilometrami, lodziarnie przeżywają oblężenie, ze sklepowych półek znikają ciasta i ciasteczka, w domu do łask wracają ozdobne patery, małe widelczyki i kwiatowe talerzyki. Taki dzień to idealny pretekst na dalszy ciąg szaleństw z aquafabą. Dziś ta ubita woda z ciecierzycy (tak, tak) posłużyła do stworzenia bezy z owocami. Zaserwujcie ją swoim gościom. Zapewniam Was, że nie uwierzą, że jest w 100% roślinna. Nadal sama przecieram oczy ze zdziwienia.

Czas przygotowania: 15 minut
Czas pieczenia: 1 godzina 15 minut
Porcje: 4
Do przygotowania roślinnego ciasta bezowego potrzebujemy (ciasto jest małe – średnica około 18-20 cm):
– 1/2 szklanki wody z puszki po ciecierzycy (zalewa, która zostaje po odsączeniu ciecierzycy) – schłodzona
– 1/2 szklanki bardzo drobnego cukru + 1 łyżka do kremu
– 1 łyżka mąki ziemniaczanej
– 1 łyżka octu winnego (może być na przykład ryżowy)
– szczypta soli
– 1 puszka mleczka kokosowego
– ziarenka z 1 laski wanilii lub 1 łyżka ekstraktu waniliowego
– owoce do dekoracji (ja użyłam truskawek – około 300 gram)
Przygotowanie ciasta krok po kroku:
- W lodówce chłodzimy przez całą noc wodę po ciecierzycy (bądź ciecierzycę w puszce, jeszcze nieodlaną z zalewy) oraz puszkę mleka kokosowego.
- Nagrzewamy piekarnik do 135 stopni. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rysujemy 3 jednakowe kółka o średnicy 18 cm (talerzyki średniej wielkości). Nie powinny one być obok siebie, ponieważ ubita ciecierzyca ma tendencję do lekkiego „rozrastania się” na boki. Gdy wyrysujemy kółka tuż obok siebie, nasze bezowe blaty skleją się. A do tego nie chcemy dopuścić 🙂
- Wodę po ciecierzycy przekładamy do miksera. Ubijamy na średnich obrotach. Gdy się spieni, dodajemy szczyptę soli. Zwiększamy obroty i nadal ubijamy (zajmie to dłużej niż ubijanie białek jaj). Stopniowo dodajemy po łyżce cukru, ubijając chwilę po każdej dodanej łyżce. Pod koniec ubijania dodajemy mąkę ziemniaczaną i ocet winny. Powinna powstać gęsta, sztywna, błyszcząca piana, podoba do ubitych białek jaj.
- Powstałą ubitą masę dzielimy na 3 części, tworząc 3 bezowe blaty. Jeśli chcemy by były kształtne i bardzo równoległe, możemy to zrobić za pomocą rękawa cukierniczego z prostą końcówką. Pieczemy przez około 1 godzinę i 15 minut w 135 stopniach (aż bezy będą suche).
- Pod koniec pieczenia ubijamy mleczko kokosowe (odlewając wodę z puszki) z łyżką cukru oraz ziarnami wanilii.
- Po upieczeniu i wystudzeniu blatów bezowych, przekładamy je ubitą „śmietaną kokosową”. Na wierzchu układamy owoce – truskawki, maliny, jagody, porzeczki.
Smacznego!
I do jutra 🙂
PS Jeśli macie ochotę spróbować inne przepisy z aquafabą, zachęcam do skosztowania musu czekoladowego. Niebo w gębie.



